Czas na CUD

CUD – znacie to, prawda? CZAS UNIEŚĆ DUPĘ 🙂

Pytanie tylko: KIEDY?

No jak to? Najlepiej RANO!

Oto 6 powodów, by właśnie rano poświęcić czas na ćwiczenia. Nie trzeba go dużo, wystarczy pół godziny do godziny.

  • ENDORFINY czyli NA HAJU o poranku 😉

Podczas treningu Twój organizm wytwarza hormony szczęścia – endorfiny. Działają one na Ciebie jak narkotyk – a mimo tego – są legalne i darmowe!

Co robią? Wywołują dobre samopoczucie i zadowolenie z siebie, znoszą ból i sprawiają, że świat jest piękny, a Ty jesteś DUMNA i SZCZĘŚLIWA.

Brzmi fajnie? No jasne! Żeby jednak doświadczyć tego endorfinowego haju trzeba się trochę napocić 🙂 Gwarantuję Ci – warto! Pierwsze nieśmiałe endorfinki wytwarzane są po około 30 minutach treningu. Potem czujesz się już tylko lepiej. I tak do końca dnia, bo

  • prócz HAJU, miałaś CZAS, żeby NAŁADOWAĆ SIĘ ENERGIĄ na CAŁY DZIEŃ!

Myślisz, że jeśli wstaniesz jeszcze wcześniej, niż zazwyczaj, tylko po to, by iść na trening, albo zrobić poczciwe domowe dywanówki, to będziesz przysypiać w ciągu dnia? Nic bardziej mylnego!! Poranne ćwiczenia gwarantują Ci porządną dawkę pozytywnej energii, która sprawi, że wszystko wyda się łatwiejsze i przyjemniejsze, a Ty będziesz jeszcze bardziej produktywna. Co więcej – RUTYNOWE powtarzanie porannych ćwiczeń spowoduje, że staniesz się dużo bardziej zdyscyplinowana i zorganizowana. A co za tym idzie – będziesz miała

  • WIĘCEJ CZASU, MNIEJ WYMÓWEK.

Tak! Jeśli rano „odhaczysz” trening, to będziesz miała więcej czasu w ciągu dnia. Dla siebie, dla rodziny. Skończą się niezrealizowane treningi! Nie będzie miejsca na wymówki. Słowa „nie miałam czasu”, „ukochany mnie zaprosił do kina”, „przyjaciółka miała doła, poszłyśmy po pracy na shopping” przestaną stawać pomiędzy Tobą i sylwetką FIT. Będziesz miała wszsytko – i trening (bo zrobiłaś go rano), i czas dla ukochanego, przyjaciółki, czy na pójście do SPA po ciężkim dniu.

  • PLANOWANIE, SKUPIENIE, MARZENIA

Wyobraź sobie, wstajesz rano, jedziesz na siłownię lub basen, rozkładasz matę w domu albo idziesz pobiegać. To jest czas, który spędzasz z dala od laptopa, telefonu. Nic cię nie rozprasza, nie wciąga. Ten czas należy tylko do Ciebie. Możesz wykorzystać go na maxa! Prócz porannej walki o świetną sylwetkę (pamiętaj o technice ćwiczeń!), masz możliwość, by pomyśleć, skupić się na sobie, na tym, co ostatnio zaprząta Ci głowę. Możesz zaplanować sobie dzień albo przygotować się do ważnej rozmowy. Albo po prostu pomarzyć. Cokolwiek zrobisz, po porannym treningu będziesz miała więcej energii, bystrzejszy umysł i odprężone ciało. A do tego

  • SZYBSZY METABOLIZM

Ale o co chodzi? Metabolizm oznacza ilość energii, jaką organizm wykorzystuje w ciągu dnia. Załóżmy, że nie jesteś w ruchu, że cały dzień leżysz w łóżku. Twój organizm wykorzystuje energię, by utrzymać bicie serca, pracę mięśni, oddychanie, itd. To jest BMR (Basal Metabolic Rate), to po prostu Podstawowa Przemiana Materii, dokładnie to, co Twój organizm wykorzystuje, by przetrwać. Jeśli już włączysz ruch do swojej codziennośći – wzrasta zapotrzebowanie na energię.

Każdy trening wpływa na przyspieszenie metabolizmu. Ruch zmusza mięśnie do pracy, co sprawia, że zapotrzebowanie na energię rośnie. W trakcie ćwiczeń jest największa, ale nawet po zakończonym treningu procesy metaboliczne utrzymują się na wyższym poziomie – co sprawia, że organizm szybciej spala kalorie. Lepiej mieć podkręcony metabolizm w ciągu dnia, niż gdy się śpi. Oczywiście popołudniowy, czy wieczorny trening również będzie powodował szybszą przemianę materii i spalał kalorie. Jednak to właśnie rano, po przebudzeniu poziom glikogenu w wątrobie i mięśniach jest bardzo niski. Podobnie jak poziom cukru we krwi. A to powoduje, że podczas porannego treningu organizm szybciej sięgnie po zapasy energii płynące z tłuszczu, niż węgli, co w rezultacie da szybszy ubytek tkanki tłuszczowej.

  • Jesteś już na HAJU, masz poukładany PLAN DNIA, dysponujesz większą ilością WOLNEGO CZASU, oraz podkręciłaś METABOLIZM… jest jeszcze jedna zaleta płynąca z Porannego Treningu – MNIEJ UŻYWEK 🙂

Z dwóch powodów.

Po 1. jeśli wyjdziesz poćwiczyć albo nawet będziesz ćwiczysz w domu – z automatu nie będziesz siedziała przed laptopem, albo z gazetą w ręce, tudzież przed telewizorem. Co za tym idzie – nie będzie Ci towarzyszył któryś-z-kolei kubek wypełniony twoim ulubionym porannym napojem (w moim przypadku jest to kawa, a w Twoim?) 😉 Po prostu zastąpisz go ćwiczeniami i WODĄ 🙂

A po 2. trening da Ci takiego kopa, że nie będziesz już potrzebować niebotycznych ilości kawy, herbaty, czy innych dopalaczy z samego rana, tylko po to, by się obudzić. Po prostu 🙂 

 

comments